Przejdź do treści
Home » Blog » Stanowisko dot. projektu ZTM dla Młodych

Stanowisko dot. projektu ZTM dla Młodych

Publiczny transport zbiorowy nie powinien być narzędziem polityki socjalnej lecz usługą, której fundamentalnym celem jest dostarczenie atrakcyjnej pod względem ekonomicznym oraz czasowym alternatywy dla środków transportu indywidualnego. Opowiadamy się przeciwko rozszerzeniu bezpośredniej nieodpłatności na kolejną grupę społeczną.

Zły stan publicznego transportu zbiorowego w Bytomiu oraz stale rosnące koszty jego utrzymania wynikają w dużym stopniu z wprowadzenia bezpłatnych przejazdów dla osób do 16 roku życia oraz bardzo niekorzystnej organizacji przewozów na terytorium całej Metropolii. Przed wprowadzeniem bezpłatnych przejazdów dla wyżej wspomnianej grupy społecznej, rentowność uruchamianych linii była zdecydowanie wyższa, a w przypadku linii autobusowych 623 oraz 820 (obecnie M3) koszty obsługi pokrywane były w całości ze sprzedaży biletów.

Problem z rentownością przewozów zainicjowało więc wprowadzenie bezpłatnych przejazdów dla jednej grupy społecznej kosztem pozostałych użytkowników transportu zbiorowego. Nieodpłatne przejazdy generują również niepotrzebne podziały społeczne, zmuszając osoby zmotoryzowane do partycypowania w kosztach obsługi przewozów.

Bazując na bieżących danych Głównego Urzędu Statystycznego osoby w wieku 17-18 lat, których dotyczy proponowane rozszerzenie nieodpłatności za bilety komunikacyjne, stanowią 2% populacji całej Metropolii, a więc około 46 tysięcy osób. Przyjmując, że wszystkie te osoby korzystają dzisiaj z biletów okresowych (miesięcznych) na cały obszar metropolitalny, pomysł ten może wygenerować roczną stratę w wysokości 30 milionów złotychto koszt co najmniej dwóch nowych linii o parametrach i częstotliwości istniejącej M3 łączącej Katowice z Bytomiem oraz Tarnowskimi Górami.

Bezpłatna komunikacja stanowi zagrożenie dla rozwoju połączeń międzymiastowych oraz regionalnych, odcinając Bytom od sąsiadujących regionów. Wraz z wprowadzeniem takiego systemu powstaje wzrost ryzyka inwestycyjnego dla przedsiębiorców, którzy byliby zainteresowani uruchomieniem połączenia pomiędzy dwiema miejscowościami, ale samorząd oferując własne przewozy z nierynkowymi cenami odbiera mu klientów podróżujących na krótszych odcinkach. Bezpłatna komunikacja jest zatem przyczyną pogłębiania się problemu wykluczenia transportowego. Jednostki samorządu terytorialnego ingerują w rynek pozbywając się prywatnych podmiotów stosując dumping oraz dopłaty do działalności przewyższające znacznie poziom rentowności przewozów.

Wszelkie interwencje państwowe prowadzą do zakłócenia działania mechanizmu rynkowego, przez co mniej wydajnie koordynuje on proces alokacji zasobów i stwarza słabsze zachęty do produktywności. Efektem takich działań jest obniżenie produktywności gospodarki, które odbija się w największym stopniu na osobach mniej zamożnych. Można zatem przyjąć, że państwo decydując się na tak daleką redystrybucję pieniędzy podatników jest swoistym producentem biedy.

Anthony de Jasay, węgierski ekonomista, wskazuje że adaptacja długotrwałych reakcji na dostęp do niezasłużonej pomocy, która jest początkowo pasywnie akceptowana, następnie staje się obiektem żądań i ostatecznie uznawana jest za prawo, które można wymusić (prawo do niebycia głodnym, prawo do opieki zdrowotnej, prawo do formalnej edukacji, prawo do bezpiecznej starości, czy w końcu omawiane dzisiaj prawo do bezpłatnego korzystania ze środków publicznego transportu zbiorowego). Subsydiowanie biedy powoduje więc nie tylko zwiększenie liczby biednych i pojawianie się w społeczeństwie cech, które biedę powodują, ale posiada również dalekie konsekwencje polityczne.

Rozszerzenie nieodpłatnej komunikacji o kolejną grupę społeczną stanowi również zagrożenie dla bezpieczeństwa realizowanych przewozów. Brak odpowiednich środków finansowych skutkować będzie pogorszeniem jakości przewozów, likwidacją kolejnych kursów oraz pokrzywdzeniem tych grup społecznych, które w szczególności zasilają budżet miasta swoją ciężką pracą oraz partycypują w budżecie miejskim. Krytyczna sytuacja związana z niskimi wynagrodzeniami dla pracowników (kierowców, dyspozytorów, pracowników technicznych) wraz z ograniczonym dostępem do kierowców sprawi, że dalsza rezygnacja z odpłatności za usługi publicznego transportu zbiorowego skutkować będzie również wzrostem zagrożenia dla pasażerów, w tym również młodych użytkowników.

Zwracamy się nie tylko do uczniów oraz ich przedstawicieli zasiadających w szeregach Młodzieżowej Rady Miasta, ale przede wszystkim do rodziców oraz opiekunów prawnych. Czy chcecie Państwo świadomie narażać swoje dzieci na niebezpieczeństwo z tytułu oszczędności na publicznym transporcie zbiorowym? Czy życie oraz zdrowie waszych dzieci naprawdę jest mniej niż 100 złotych miesięcznie przeznaczane na zakup biletów?